Dyskryminacja kobiet w świecie muzyki klasycznej

Dlaczego nie ma słynnych dyrygentek? Jude Kelly, reżyserka teatralna z Wielkiej Brytanii, zastanawiała się nad tym pytaniem podczas konferencji w Southbank Center, wespół z czołowymi przedstawicielkami płci pięknej, działającymi w bardzo ciasnym i konserwatywnym muzycznym świecie.

Wiele w tej kwestii się zmienia i kobiety rozpychają się łokciami, próbując wywalczyć sobie właściwe miejsce, na równi z mężczyznami. Dyrygentka Marin Alsop poprowadziła przecież finałowy koncert prestiżowego BBC Proms,  Xian Zhang dyrygowała w słynnej Filharmonii Nowojorskiej, Jane Glover w grudniu 2013 dyrygowała w Metropolitan Operze, a Koreanka Ha-Na Chang została dyrektorem Qatar Philharmonic Orchestra. Blogerka, Jessica Duchen, po długich poszukiwaniach sporządziła listę dyrygentek z całego świata. Jest ich nie mniej niż 123 – większość z nich nie jest znana, ale i tak widać duży postęp w globalnej zmianie świadomości. Wiele trzeba jednak jeszcze zrobić.

Wielkie emocje wzbudził wywiad dyrygenta Wasilija Petrenko, który stwierdził, że kobietom, tym „słodkim istotom” nie można zaufać na podium, że mają zbyt wiele „energii seksualnej”, aby skupić się na muzyce i nie mogą „poświęcić się całkowicie karierze tego typu”.  Zaraz po nim swoje pięć groszy dorzucił  Yuri Temirkanov mówiąc, że „istotą kobiety jest słabość”. Wsparł go, co szokujące, również  Bruno Mantovani, dyrektor Konserwatorium Paryskiego, twierdząc, że kobiety nie mają wystarczającej siły fizycznej i muszą skupiać się raczej na wychowywaniu dzieci. To przerażające, że takie dyskryminujące tezy przechodzą bez większego echa, bez krytyki, czy zdrowej kpiny. Jeśli wstawić pod słowo „kobieta” słowo „homoseksualista”, „czarnoskóry” czy „Muzułmanin”, rozpętałoby się piekło. Dyskryminacja kobiet nie zaskakuje w twardym, patriarchalnym świecie. Problem jest jeszcze szerszy, bo okazuje się, że w Europie, tylko 16 kobiet zajmuje wysokie stanowiska akademickie na uniwersytetach muzycznych. Nie ma więc wysoko postawionych osób, które mogłyby aktywnie zmieniać obecną rzeczywistość.

Podczas dyskusji w Southbank Centre pojawiały się różne pomysły reformatorskie: organizacja prestiżowego konkursu dla dyrygentek, program praktyk dla studiujących dyrygentek w największych filharmoniach na świecie, czy  fundusz wspierający dyrygentki porządnym PR-em. Tylko liczyć, aby te pomysły wcieliły się w życie.